Lokalizacja

Mauritania
Park Narodowy Banc d’Arguin

Kategoria

Natural

Data wpisania

1989

odwiedziło

2 osób

planuje odwiedzić

0 osób

miejsce w rankingu

830

  • ...
      pełen opis wizyty

    Beata Pęcak

      odnajdujemy duży budynek biura parku z malutką tabliczką informacyjną przywieszoną drutem do ogrodzenia. Na szczęście jest pracownik parku, który sprzedaje nam bilety po 1200 UM . Z książki parkowej wynika , że ostatni turyści byli tutaj16 października. Dostajemy mapę parku z zaznaczonymi ścieżkami. Pojawia się również w biurze przewodnik, który usiłuje nas przekonać, że samym będzie nam trudno przejechać  50km przez pustynię do rybackiej wioski Iwik, gdzie chcemy dotrzeć. Nie ma jednej drogi, jest wiele przecinających się i ciągle zasypywanych ścieżek.  Decydujemy się jednak samodzielnie przejechać do wioski, z zastrzeżeniem, że jeśli sobie nie poradzimy jutro rano przyjedziemy po przewodnika. Przewodnik okazuje się na tyle miły, że wyprowadza nas na początek drogi, którą powinniśmy jechać 47km „prosto”. Faktycznie najtrudniejszy jest pierwszy odcinek, gdzie bez napędu 4x4 nie byłoby najmniejszych szans przejechać. Później zabawa polega na kluczeniu i szukaniu właściwej ścieżki (nie zapominając, że ma być prosto). Po drodze mijamy maleńki cmentarz. Mamy nadzieję, że to nie ci , którzy próbowali bez przewodnika dotrzeć do Iwik. Wśród pojedynczych kęp traw i  małych krzaków zdarzają się bielejące na piasku kości wielbłądów. Po mniej więcej półtorej godzinie docieramy nad brzeg oceanu do wioski Ten Allou. Tuż przed wioską znajdujemy widoczne z daleka całe miejsca usłane muszelkami i kamyczkami w kolorach przypominających bursztyn. Dalej droga prowadzi już prosto do Iwik, małej, biednej, rybackiej wioski. Spacerujemy chwilę po wiosce. Dla nawiązania kontaktu z miejscowymi robimy w sklepie drobne zakupy. Takiej ilości much , jak w tym sklepie, w jednym miejscu jeszcze nie widzieliśmy. Fotografujemy łodzie, pierwsze pelikany. Wprawdzie działają tutaj teoretycznie dwa kempingi i nawet obejrzeliśmy je, ale nie spotkaliśmy tam żywej duszy. Znaleźliśmy własne miejsce na nocleg nad brzegiem oceanu. Dokonaliśmy dobrego wyboru, ponieważ do zachodu słońca mogliśmy bezpośrednio przez nasze duże okno namiotowe słuchać i oglądać ptaki. Szkoda, że nie mamy profesjonalnego sprzętu do fotografowania ptaków. Przed odpływem zdążyliśmy jeszcze pobrodzić po ciepłych i  płytkich wodach , ż których słynie Park d’Argouin. Park wpisany na listę UNESCO jest największym miejscem zimowania ptaków brodzących na świecie. Z 7 mln ptaków przelatujących przez Atlantyk 1/3 zimuje tutaj. Wprawdzie nie udało nam się zobaczyć tych dwóch milionów, ale na pewno widzieliśmy kilka tysięcy. Tak samo jak zasypialiśmy, tak obudziliśmy się przy odgłosach różnego ptactwa. Droga powrotna do bram parku mija nam znacznie szybciej , bo jest już trochę znana. Przed opuszczeniem parku mamy okazję zobaczyć szakala.  Informacje praktyczne: Cena biletu 1200 UM za osobę (5 USD) Siedziba parku i jednocześnie początek drogi do wioski Iwik znajduje się przy słupku oznaczającym 240 km na drodze od granicy do Nawakszut (miejscowość Chami).  
Park położony na wybrzeżu Atlantyku obejmuje wydmy, przybrzeżne bagna, małe wyspy i płytkie wody przybrzeżne. Kontrast pomiędzy surowym środowiskiem pustynnym a różnorodnością biologiczną strefy morskiej zaowocował krajobrazem lądowym i morskim o wyjątkowym znaczeniu przyrodniczym. Zimę spędzają tam różne gatunki ptaków migrujących. Można tu także spotkać kilka gatunków żółwi morskich i delfinów, wykorzystywanych przez rybaków do wabienia ławic ryb.

Źródło: World Heritage Convention
http://whc.unesco.org/en/list/506

Mini forum

×   Brak dodanych

Dodaj komenatrz

×   Zaloguj się aby dodać komentarz
load->view('pages/login_form'); ?>