W Addis na bazę wybieramy hotel Melka, co było dobrym rozwiązaniem. Po krótkim odpoczynku spotykamy się z Kasią i Konstantym (naszymi znajomymi „Afrykanerami”, z którymi poznaliśmy się 3 lata temu i byliśmy razem w RŚA). Wieczorem wspólnie wychodzimy do Klubu Yod Abissynia. Miło spędzamy czas przy etiopskiej muzyce i tańcach oraz jedzeniu. Tutaj pierwszy raz kosztujemy tej - tradycyjne etiopskie miodowe wino podawane w szklanych flakonikach zwanych berele. Następnego dnia rano załatwiamy wizy do Somalilandu i odbywamy całodniową wycieczkę do dwóch obiektów UNESCO – Melka Kunture i Tyja. W międzyczasie organizujemy wyjazd do Kotliny Danakilskiej. Z Addis lecimy samolotem do Semery , skąd samochodem terenowym ruszamy w trzydniową podróż po magicznych krajobrazach depresji Danakilskiej, jednej z najgłębszych depresji świata. Zachód i wschód słońca na salarze, noclegi pod gwiazdami w gaju palmowym, spacery po terenie, któremu bajecznych kolorów nadają minerały (siarka, magnez, sól), czyli po kraterze wulkanu Dalol z gejzerami, fumarolami, solniskami. Na koniec wisienka na torcie , czyli wulkan Erta Ale. Bardzo aktywny wulkan w ostatnim czasie. Duże wrażenie na wszystkich robi gotująca się lawa. Niesamowita atmosfera spotęgowana jest tym , że oglądamy go w nocy chodząc gęsiego za przewodnikiem po zastygłej lawie. Chętni wyszli jeszcze na wschód słońca na wulkan. Standardowo grupy po zwiedzeniu kotliny danakilskiej wracają do Addis. My jeszcze chcemy zobaczyć teren , na którym znaleziono szczątki Lucy – australopiteka (3,2 mln lat)Teren ten to dolina rzeki Awasz (UNESCO) w regionie Afar. Afarowie , dość wojowniczy lud, żyje w skrajnie ciężkich warunkach , bo kotlina danakilska to jedno z najgorętszych miejsc na ziemi. Prawdopodobnie dlatego, że mężczyźni na co dzień chodzą uzbrojeni w kałasznikowy, wojsko kategorycznie zabroniło nam samodzielnego spaceru w rejon, gdzie odnaleziono szczątki Lucy. Nie słuchając ich zakazów, po powrocie ze spaceru wylądowaliśmy na posterunku. Po złożeniu krótkich wyjaśnień kontynuowaliśmy naszą podróż do Adama – miasta skąd Karolina wraca do Polski , a my pociągiem jedziemy do Dire Dawa. W pociągu Kasia z Konstantym podejmują nas świątecznym śniadaniem z sernikiem z borówkami włącznie. Z Dire Dawa jedziemy do Harar, którego stare miasto wpisane jest na listę UNESCO. Po dwóch dniach spędzonych w Harar kierujemy się w stronę Somalilandu.
