KRAJ DOGONÓW


07.12.2014r. Kraj Dogonów to jest turystyczny magnez Mali. Nie ma w tym stwierdzeniu zbyt  dużo przesady. Jest obowiązkowy punkt programu  wycieczek do Mali i jedna z głównych atrakcji Afryki. Wysoki na około 100-150 m klif ciągnie się na długości ponad 200 km. Część wiosek  Dogonów posadowiona jest na brzegu tego klifu , a pozostałe u jego podstawy.  Dawniej Dogoni budowali domy jakby „przyklejone” do urwiska klifu. Nawet nasza krótka wycieczka pozwoliła nam zrozumieć sens takiego budownictwa. Budynek przyklejony do skały był zawsze w cieniu, nawet gdy słońce było w zenicie. Dodatkowo stanowił naturalną ochronę przed wrogami.  Odwiedziliśmy trzy wioski: Sangha, Bogo i Banani. Zwiedzanie rozpoczęliśmy w Sangha, gdzie wynajęliśmy miejscowego przewodnika o imieniu Keny Dolo (godny polecenia). W lepszych dla Mali czasach nasz przewodnik  prowadzi również swój kemping. Bardzo ciekawie wyglądały jego pozdrowienia z prawie wszystkimi napotkanymi ludźmi.  Jak nam wyjaśnił zawierały one szereg grzecznościowych pytań i odpowiedzi dotyczących osoby spotkanej, jej rodziców, rodzeństwa, wspólnych znajomych, ale również biznesu. W wiosce Sangha przewodnik pokazał nam miejsce , gdzie animiści praktykują swoje zwyczaje. Wygląda to w ten sposób, że kamieniami obłożone są małe poletka podzielone wewnątrz na części.  W te części powbijane są patyczki i kamyczki. W ten sposób zadają pytania dotyczące przyszłości, w sprawach różnorakich. Zwierzęta przechodzące w nocy przez te poletka przewracają niektóre z tych patyków, co odczytywane jest jako odpowiedź na zadane pytania. Po drodze do wiosek pod klifem mijaliśmy święte dla animistów miejsce , gdzie modlą się do duchów swoich przodków. Na pewno przez wieki nie zmienił się sposób transportu towarów w wioskach, zresztą nie tylko u Dogonów. Kobiety z gracją noszą na głowie różne rzeczy pokonując przy tym stromą ścieżkę w skale.  Zarówno budynki mieszkalne jak i spichlerze są mniejsze od tych spotykanych na równinach i w większości oczywiście z kamienia. Zwłaszcza te dawniej budowane w ścianie klifu wydają nam się tak małe, że zastanawiamy się jak mogli tam mieszkać ludzie. O tej porze roku na wszystkich poletkach króluje cebula. Zebrano już ryż , sorgo i proso. Wykorzystywany jest każdy metr kwadratowy ziemi, ponieważ cały klif to kamienny płaskowyż . Wycieczkę kończymy  po kilkugodzinnym spacerze na kempingu Guirykamp przy chłodnym piwie, który też chętnie polecamy.

Informacje praktyczne:

-przewodnik 10.000 CFA

-kemping 5.000 CFA


Komentarze